Kręcimy i nas przekręcają

Handlarze używanymi pojazdami bardzo często kręcą. Kręcą dosłownie i w przenośni. Oczywiście mowa o podkręcaniu licznika. Najdziwniejsze, że wszyscy doskonale o tym wiedzą i jednocześnie nie chcą o tym pamiętać w chwili kupowania używanego pojazdu. Proceder nabrał takiego karykaturalnego rozmiaru, że dzisiaj trudno jest sprzedać samochód czy motocykl z jego naturalnym, prawdziwym przebiegiem. Polska słynie w Europie jako kraj ludzi posiadających najstarsze pojazdy z najmniejszym przebiegiem. Oszukane liczniki są w autach, są w motocyklach. Podkręcone motory znajdziemy na giełdzie (tu trudno znaleźć inny) oraz w autoryzowanym salonie. Wydawać się może, że do wykrycia niektórych ewidentnych przekrętów licznikowych wystarczą podstawy matematyki i zdrowy rozsądek. Można założyć, że motocyklista przejeżdża rocznie około 10 tysięcy kilometrów. Zatem 10-letni motocykl powinien mieć wykręcone 100 tysięcy kilometrów. Nie znajdziemy takiego egzemplarza. Nie ma ich na giełdach
motocyklowych nie ma w serwisach internetowych. Maszyny 10-letnie mają przebieg 25-30 tysięcy kilometrów lub jeszcze mniejszy. Oznaczałoby to, że przyjmując 6-cio miesięczny sezon motorowy, taki motocykl był śmigany 16 kilometrów dziennie. Jego właściciel pewnie tylko po papierosy nim jeździł. Nie chce się wierzyć, że ktokolwiek kupuje takie brednie. W przypadku auta można jeszcze dorobić legendę o żonie, babci, teściowej. Jak to przełożyć na ścigacza? Motocykl kupiła moja babcia, dbała o niego i do tego mało jeździła dlatego po 15 latach ma wykręcone 15 tysięcy kilometrów. Prawda jest taka, że wszyscy bierzemy udział w tym cyrku. Sprzedający podkręca licznik, a kupujący bierze taki motocykl i odlicza sobie koszt podkręcenia, który musiałby ponieść za 3-4 lata, gdy będzie się maszyny pozbywał od ceny, którą dziś musi płacić. Nie ma sensu zadawać pytania, czy nie można by tak raz uczciwie. Kręcenie jest silniejsze od nas.

Najsmutniejsze w tym jest to, że współczesne silniki motocyklowe bez problemu wytrzymują 200 tysięcy kilometrów i tak naprawdę wiedza o faktycznym przebiegu jest potrzebna aby szacunkowo ustalić potrzeby serwisowe hamulców, łańcucha, sprzęgła, łożysk itp. Niestety w Polsce nigdy tego nie będziemy wiedzieli śmigając na gruchotach z 10 tysięcznym przebiegiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *